
mondra: obiecalam pewnej milej pani, ze dzis opisze swoj sen:)
ale i wszelkie sugestie co do interpretacji tego snu sa oczywiscie mile widziane:)
stoje wyprostowana. obracam glowe w lewo i w niewielkim oddaleniu widze bialo-szary duzy dom z podworkiem. choc nie ma tam ludzi, widac, ze dom jest zamieszkany: po podworku krzata sie ptactwo domowe, na sznurkach wisi biale, lsniace pranie. nastepnie odwracam glowe w prawo i… ku mojemu zdziwieniu widze dokladnie ten sam dom! wtedy nie wiadomo skad pojawia sie obok mnie jakas mala dziewczynka i tlumaczy: „to dlatego, ze w ktora strone nie pojdziesz i tak dotrzesz do jednego miejsca. to juz jest przesądzone.” nie wiem dlaczego, ale wtedy we snie ucieszyla mnie ta wiadomosc.
mondra, Myślę iż w Twoim wnętrzu zaszły ostatnio jakieś zmiany, dojrzałaś do podjęcia pewnych decyzji i chyba powoli zaczynasz dążyć do życiowej stabilizacji.
Ten dom odczytywałabym właśnie jako symbol takiej stabilizacji, nie tylko zewnętrznej, ale i wewnętrznej. Być może zaszły jakieś zmiany w Twoim sposobie rozumowania, na swój sposób dorosłaś, dojrzałaś do pewnych decyzji i tu symbol tej dziewczynki, która być może jest jakąś niedojrzałą częścią Twojego własnego wnętrza. Oznajmia Ci, że na Twojej drodze stoi właśnie ten dom, którego obraz mnie osobiście kojarzy się ze spokojem i niemal sielanką. We śnie cieszysz się na te słowa, więc chyba po prostu jesteś gotowa na pozytywne zmiany.
Tak ja to widzę.
Pozdrawiam.





